Zima bez nart: pomysły na urlop w Europie dla niejeżdżących
Zimowy wyjazd w góry czy na północ Europy wcale nie musi oznaczać stoku i wyciągu. Brytyjski dziennikarze zebrali kierunki, w których śnieg, mróz i długie noce dają okazję do przygód bez nart: od fińskiej Laponii, przez Alpy, po Karpaty i Szwecję.
Północ: Laponia i szwedzkie lody
Ruka leży tuż za kołem podbiegunowym, a pierwsi narciarze zjeżdżali tam już 2 października. Dni są w zimie bardzo krótkie, ale stoki są oświetlone. Od grudnia działa centrum Ruka Guides, które organizuje m.in.:
- wycieczki rowerami elektrycznymi z grubymi oponami przez zaśnieżony las (od 90 €),
- wędkowanie przez przerębel na zamarzniętym jeziorze (od 89 €),
- kurs przetrwania w arktycznych warunkach (od 85 €),
- wieczorne wyprawy w rakietach śnieżnych w poszukiwaniu zorzy polarnej (od 89 €).
Są też atrakcje nietypowe: spływ rzeką Kiveskoski w termicznym kombinezonie (od 135 €), alpejski coaster rozpędzający się do 25 mil na godzinę czy joga wśród pasących się reniferów (od 45 €). Rodziny z dziećmi przyciąga Santa’s Cottage, pół godziny jazdy od kurortu, gdzie wizytę u Mikołaja łączy się z pieczeniem pierników i zjazdem na sankach (od 105 €).
W Szwecji pomysłem jest łyżwiarstwo nordyckie, czyli długodystansowa jazda po naturalnym lodzie. Używa się do niego długich płóz mocowanych tylko z przodu buta, kijów do sprawdzania grubości lodu i plecaka, który działa jak kamizelka asekuracyjna. Początkujący powinni jechać z przewodnikiem. Stockholmska firma Ice Guide organizuje wyprawy na jezioro Mälaren i Bałtyk w archipelagu (od 143 £, ze sprzętem, transportem i lunchem).
Alpy: Chamonix i Innsbruck
Chamonix kojarzy się z trudnymi trasami zjazdowymi, ale ma sporo do zaoferowania pieszym. Responsible Travel proponuje czterodniowy, samodzielny wyjazd z rakietami śnieżnymi w dolinie Chamonix (od 790 £ za osobę, ze śniadaniami, mapami i całodobowym wsparciem telefonicznym). Na miejscu można wjechać zębatą kolejką na Mer de Glace, największy lodowiec okolicy, i zejść do jaskini lodowej (49,70 € za pociąg, gondolę i wejście), a kolejką linową wjechać na Aiguille du Midi (43 € w obie strony). W lipcu otwarto tam Muzeum Mont Blanc.
Innsbruck otaczają góry, a do 12 ośrodków narciarskich dojedziemy z miasta komunikacją publiczną w 15–75 minut. Bez nart można zjechać torem bobslejowym w Igls (od 45 € za bobrafting), pojeździć na sankach nocą (25 €) lub przenocować w igloo w Kühtai (od 537 € za nocleg dla maksymalnie trzech osób). Od listopada działa siedem jarmarków bożonarodzeniowych, a w tym sezonie dojdzie nowa trasa łyżwiarska Ice Magic (od 8 €).
Gwiazdy, wilki i dobre jedzenie
Szkockie Cairngorms to park ciemnego nieba, gdzie w grudniu słońce zachodzi tuż po 15:30. Centrum w Tomintoul wypożycza zestawy do obserwacji gwiazd i organizuje wydarzenia, na przykład obserwację Geminidów w połowie grudnia (sugerowana darowizna 7 £).
Z kolei w Rumunii, w parku narodowym Piatra Craiului, łatwiej trafić na ślady niedźwiedzia lub wilka niż innego turysty: w kraju żyje podobno ponad 10 tysięcy niedźwiedzi brunatnych i około 2500 wilków. Siedmiodniowa wyprawa Exodusa (od 1459 £) obejmuje rakiety śnieżne, wąwóz Zărnești, Braszów i zimowy zamek w Branie. Z kolei w Dolomitach tygodniowy wyjazd z biurem Inntravel łączy spacery po przetartych szlakach z tyrolską kuchnią.
Co to znaczy dla polskiego turysty
Większość opisanych miejsc, czyli Finlandia, Francja, Austria, Szwecja, Rumunia i Włochy, leży w UE, więc dojazd nie wymaga paszportu ani dodatkowych formalności. Do Szkocji, poza Unią, warto wcześniej sprawdzić aktualne zasady wjazdu. Ceny w artykule podano w euro i funtach, więc przy planowaniu trzeba uwzględnić kurs i koszty dojazdu.
Dla osób, które nie jeżdżą na nartach, a chcą spędzić zimę aktywnie, takie propozycje bywają ciekawą alternatywą dla zatłoczonych kurortów. Część atrakcji wymaga jednak wcześniejszej rezerwacji, a przy wyprawach po lodzie czy w dzikim terenie rozsądnie jest wybrać przewodnika.
Źródło: The Guardian – „It’s snow time: the best winter activity holidays in Europe for non-skiers”
